O tym, jaką wagę odgrywają na Hawajach aloha ‚āina (miłość do ziemi) i malama ‚āina (troska o ziemię) wspominałam już w poprzednich wpisach. Tym bardziej cieszyłam się na doświadczenie wspólnego przebywania w Puszczy z tymi, dla których szacunek do przyrody oraz zrozumienie ich naturalnych cyklów są tak oczywiste jak to, że słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie.

I to właśnie tego szacunku i tego zrozumienia brakuje nam, gdy produkujemy, konsumujemy i utylizujemy zdecydowaną większość dostępnych obecnie dóbr. To ich brakuje, gdy wymyślamy kolejne usługi czy wyznaczamy tory polityczne, społeczne i gospodarcze rozwoju naszych lokalnych społeczności, a także społeczeństw w ogóle. To bez połączenia z nimi powtarzamy niesłużące nam historie i śnimy stare sny, równocześnie mniej lub bardziej świadomie niszcząc to, co dla nas najważniejsze.

Kiedy po powrocie z Kanarów – na których, nomen omen, przez cztery miesiące niesamowicie stęskniłam się za drzewami i wszechobecną w Polsce zielenią! – pojawiła się okazja, by odwiedzić Puszczę Białowieską z nauczycielami hawajskich tradycji, którzy jednocześnie są prężnie działającymi aktywistami na rzecz ochrony środowiska na Hawajach (których skuteczną działalność osobiście obserwowałam w trakcie mojego zeszłorocznego pobytu na wyspie Big Island), nie posiadałam się ze szczęścia.

Wierzę, że jednym z najważniejszych elementów zmiany tego, jak żyjemy i jaki wpływ mamy na to, co dookoła nas, jest połączenie z przyrodą. Tak bardzo bez niego cierpimy, a tak rzadko mamy okazję go doświadczać – szczególnie mieszkając w miastach lub nie mając doświadczeń bliskości z naturą w okresie dzieciństwa. W drodze na Podlasie zakiełkował we mnie pomysł poproszenia Hawajczyków o to, by wypowiedzieli się w sprawie lasów w ogóle i Puszczy w szczególe (i mówiąc tu o „Puszczy” mam na myśli ścisły rezerwat znajdujący się na terenie Puszczy Białowieskiej). Każdemu z Hawajczyków zadałam to samo pytanie: Czym chcielibyście się podzielić z Polakami na temat Puszczy?

Zapraszam Was do wysłuchania trzech hawajskich impresji na temat Puszczy Białowieskiej. Nagrania są w języku angielskim, pod filmikami umieściłam przetłumaczony zapis ich treści. Radzę przeczytać transkrypcję pierwszego z materiałów, nawet jeśli znacie język angielski. Niektórzy Hawajczycy wplatają w swoje wypowiedzi bardzo wiele słów języka hawajskiego, które dla osób niezaznajomionych z tą tradycją będą zupełnie niezrozumiałe.

Być może to, co usłyszycie od Lanakili będzie dla Was nowym spojrzeniem na naturę oraz nasze w niej miejsce – tak jak dla mnie, gdy pierwszy raz zetknęłam się z podobnymi treściami na Hawajach. Być może i w Was poruszą coś pytania, które zadaje Pueo. Być może to, co przekazuje Kuwalu potwierdzi coś, co już wcześniej przeczuwaliście. Niezależnie od tego, co się zadzieje, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam pięknej podróży do Puszczy w hawajskim duchu aloha: miłości i empatii dla wszystkiego, co żyje.

Przyjechaliśmy do Białowieży z podlaskiej działki wspólnej znajomej i spotkaliśmy się z Sylwią, cudowną przewodniczką po ścisłym rezerwacie Puszczy. Zaczęliśmy od kupienia biletów wstępu, a następnie ruszyliśmy przez dawny carski park w stronę najbardziej zbliżonego do pierwotnego – i najmniej naruszonego – obszaru lasu. Zatrzymaliśmy się przed bramą wejściową, przy której Sylwia zrobiła nam krótką orientację w terenie z użyciem znajdującej się tam mapki, po czym Hawajczycy zaskoczyli nas prośbą o to, by najpierw… poprosić o pozwolenie na wejście do rezerwatu. Cała siódemka ustawiła się w skupieniu, by po chwili zacząć śpiewać.

 

Po tym, jak swoją pule, modlitwą, oddali już szacunek miejscu, do którego zmierzaliśmy, istotom, które je tworzą oraz energiom, które nimi zarządzają, mogliśmy wejść do środka.

Gdy doszliśmy do miejsca, w którym można było na chwilę zejść ze ścieżki zapytałam, czy nasi goście zechcieliby odprawić pule w intencji Puszczy. Odśpiewali dwie pieśni, obie z wodą w tle. Jest to najważniejszy z żywiołów, ponieważ daje i utrzymuje życie. Ten, kto ma wodę uważany jest na Hawajach za bogacza. Dobór modlitw nie był więc przypadkowy: bez deszczów i wody, nie będzie zdrowej Puszczy.

Pierwszą z pieśni, którą usłyszycie jest pule hoʻoulu [modlitwa o wzrost, rozkwit] dedykowana bogini nazywanej Laka, zatytułowana Noho ana ke Akua i ka Nāhelehele, Bogowie żyją w bujnej roślinności. Laka, bogini lasu, która jest jednocześnie patronką tancerzy hula, udzieli opieki i inspiracji każdemu, kto jej i jej lasom będzie oddawał należyty im szacunek. Słowa przywołują również obraz deszczu mieniącego się kolorami tęczy, jednej z form-manifestacji Laki. Druga z pieśni to pule wai [modlitwa o wodę] nazywana E Hoʻi nā Wai, Niech powrócą wody, dedykowana bogom Kāne and Kanaloa. Jest to modlitwa o zdrowie cyklu wodnego odbywającego się na lądzie, który ma połączenie ze źródłami wody pitnej poprzez płynące przezeń strumienie i rzeki.

Następnie co kilka minut prosiłam jednego z obecnych w grupie kumu, nauczycieli, by podzielili się czymś, co pomoże ludziom zrozumieć wagę i wartość tego niezwykłego miejsca. Jako pierwszy wypowiedział się Joshua Lanakila Mangauil, który od pięciu lat regularnie przylatuje do Polski, by uczyć tu tańca hula oraz dzielić się hawajskim rozumieniem świata.

Nazywam się Lanakila Mangauil i pochodzę z wyspy Big Island. Moją górą jest Mauna Kea, moją doliną Waipio z płynącym w niej wodospadem Hi’ilawe, moją plażą jest Keone, a oceanem Alanui Haha.

Ogromnym zaszczytem jest dla mnie możliwość przebywania w tym świętym miejscu. Jest to ʻaina uluwehi, ʻaina kupaia naha – mistyczna ziemia, przepełniona życiem i wzrostem istnienia.

W tradycji naszej kupuna [starszyzny, przodków] obszary takie jak ten są kapu [tabu, objęte świętym prawem]. Kapu nie oznacza wcale czegoś „zabronionego” ale nienaruszalnego, uświęconego. Aby nadal pozostały święte, musimy je malama [opiekować się, troszczyć]. Naszą odpowiedzialnością jest zapewnić im warunki do tego, by wypełniały powierzone sobie zadania, a w efekcie nadal rozkwitały i prosperowały. Miejsca takie jak to wymagają braku naszej obecności i ingerencji.

Stwórca, któremu nadawanych jest wiele imion w różnych tradycjach; akua [bóg, bóstwa], które stworzyły życie, uporządkowały je w systemy – wszystko to zapisane jest w naszych pradawnych przodkach, drzewach. W ich pniach płyną mądrość, wiedza i nauka, której my ludzie nigdy nie bylibyśmy w stanie replikować. Udaje nam się przeżyć i prosperować tylko dzięki temu, co nam dają, dzięki składnikom odżywczym, które za ich sprawą znajdują się w glebie.

Las jest jednym gigantycznym organizmem, którego wszystkie elementy poruszają się w tylko sobie znany sposób. Z naszego punktu widzenia, las jest członkiem starszyzny, od którego uczymy się, jak żyć w zgodzie i jedności.

Umożliwia nam to obserwacja lasu. Tego, jak wyrastają sadzonki oraz tego, jak ich kupuna, starsze drzewa, pokładają się z wiekiem. Jak w procesie powolnego rozkładu nadal żywią swoje otoczenie, jak w ten sposób do ziemi powraca to, co najcenniejsze. Cykle życiowe lasów operują od wielu milionów lat i w większości przypadków, aby nadal kontynuować swe funkcje, wymagają braku naszej obecności. Lasy najbardziej prosperują bez naszej ingerencji w ich procesy.

W przeszłości wszyscy nasi przodkowie byli nierozerwalnie połączeni z lasem, a ich dobrobyt zależał od zdrowia całego ekosystemu. Nasi przodkowie wiedzieli, jak współżyć z lasem, byli jak kolejny z gatunków roślin, które się w nim rozwijały. W tym czasie, jako ludzie, nie próbowaliśmy kontrolować całego lasu, nie staraliśmy się zarządzać każdym ruchem przyrody

Byliśmy jedynie jednym z istnień, jednym z kino lau [uosobień, materialnej reprezentacji bóstwa] takiego miejsca. Jako tacy, musieliśmy dawać coś z siebie, by później móc coś wziąć w zamian. Przy tym jak obecnie funkcjonuje świat, zabraliśmy przyrodzie zdecydowanie więcej niż potrzebujemy i stanowczo więcej, niż powinniśmy byli.

Pogubiliśmy się w tym do tego stopnia, że pozwalamy miejscom takie jak to, które promieniują życiem i wydają na świat to, co podtrzymuje nasze istnienie, zanikać. Na całym świecie pozostały już jedynie malutkie oazy miejsc takich jak Puszcza Białowieska1; miejsc, które my nazywamy świętymi.

Świętymi nazywamy te gatunki zwierząt, roślin i drzew, zjawiska atmosferyczne oraz zarządzające nimi systemy, które zostały stworzone przez akua w sposób, który podtrzymuje życie od setek, tysięcy i milionów lat. Coś, czemu my ludzie nie możemy dorównać.

Nie jesteśmy bogami, nie jesteśmy akua, nie jesteśmy Stwórcą. Dokładnie tak jak te drzewa, jesteśmy jedynie jednym z dzieci Stwórcy. Jako Hawajczycy rozumiemy więc, że wszystkie te drzewa, ta kupuna­[przodkowie] pojawiły się na Ziemi przed nami po to, by nas uczyć, by nas karmić. Bierzemy to, co nam dają, nigdy nie zapominając o tym, by o nie malama [dbać].

W momentach, gdy zaczyna nam się wydawać, że jesteśmy odpowiedzią na procesy naturalne, które uznajemy za problematyczne, kończy się to tak, że robimy więcej krzywdy niż dobrego. Jest wiele miejsc takich jak to, które przez długi czas nie uświadczyły ludzkiej ręki i lepiej będzie, gdy tak pozostanie. Pozwólmy, by natura sama o siebie zadbała.

Mahalo [dziękuję].

Drugą osobą, którą poprosiłam o wypowiedź jest Cody Pueo Pata, znany i ceniony na Hawajach muzyk oraz kumu hula2. Pueo ma również korzenie indiańskie (nacja Nomlaki) i co i rusz zachwycał się tym, że na Podlasiu rosną te same rośliny, co na terenach jego plemienia w północnej Kalifornii.

Nazywam się Pueo Pata. Pochodzę z wyspy Maui, nazywanej również ʻIhikapalaumaewa, będącej domem Piʻilani3, otoczonej ośmioma morzami. Aloha.4

Znajdujemy się obecnie w tym pięknym lesie, a do mnie powracają lekcje, które przekazano mi w domu. Lekcje dotyczącego tego, jak wejść do takiego miejsca i jak się w nim zachowywać.

Nie wiem praktycznie nic o polskiej kulturze, ale jestem pewien jednego: jako rodzimi mieszkańcy tej ziemi, pochodzicie z tego miejsca; stąd pochodzą Wasza kultura i Wasz język. Przed rozpowszechnieniem się rolnictwa, przed nadejściem chrześcijaństwa, Wasi przodkowie żyli w takich właśnie miejscach.

Codziennie byli w kontakcie z istotami obecnymi w takich lasach – tymi, które widzimy i tymi, których zobaczyć nie jesteśmy w stanie. Wpływ tych interakcji jest nadal obecny w Waszej historii i w opowieściach przekazywanych z ust do ust: w Waszych baśniach i legendach, pieśniach ludowych, w wyrażeniach zawartych w Waszym języku.

Mam nadzieję, że gdybyście przyjechali tu z wizytą, natychmiast odnaleźlibyście bezpośrednie połączenie z tym miejscem. Połączenie wynikające z tego, że Wasza kultura ma korzenie w miejscach takich jak to.

W języku hawajskim mamy powiedzenie, które brzmi Hahai nō ka ua i ka ululāʻau, Deszcz podąża za lasem. Większość z naszych lasów zostało wyciętych i utraconych, głównie na potrzeby chowu bydła, i dziś to właśnie te słowa są siłą napędową dla wielu z naszych projektów mających na celu odnowę i przywrócenie lasów do życia.

Bez lasów, które przyciągają różne formy skraplania wody i opadów atmosferycznych, nie mielibyśmy możliwości uzupełniania naszych zbiorników wodnych. Większość gatunków roślin, które u nas występują sprzyjają zbieraniu wody i przekazywaniu jej z powrotem do gleby, skąd czerpiemy ją my. Jest to bardzo ważne szczególnie w przypadku archipelagu małych wysepek, z każdej strony otoczonych słoną wodą oceanu. Podobnie, Wy jako Polacy, powinniście zastanowić się, dlaczego Puszcza Białowieska (ścisły rezerwat w Białowieskim Parku Narodowym – przyp. autora) odgrywa ważną rolę w Waszej kulturze.

A jeśli już nie odgrywa ważnej roli, może zapytajcie się: Dlaczego tak jest? Co się zadziało w Waszej historii, że do tego doszło? I nie jest to miejsce, które chcielibyście przekazać Waszym potomkom? Powinni mieć możliwość przebywania w takich przestrzeniach. Nie tylko ze względu na bogactwo kulturowe, ale również zasoby naturalne. To takie miejsca zasilają Wasze zbiorniki wodne, zarówno fizycznie jak i w wymiarze duchowym.

Przyjedźcie odwiedzić Puszczę. To ważne miejsce.

Ostatnie słowa padną z ust Nicole Kuwalu Anakalea, kumu hula, która jest nauczycielką Lanakili oraz strażniczką wiedzy hawajskich przodków.

Aloha mai kakou [Aloha wszystkim]. Nazywam się Kuwalu Anakalea. Oryginalnie pochodzę z wyspy Maui, ale obecnie mieszkam na wyspie Hawai’I [Big Island]. Mauna Kea jest moją górą, Kawaihae moim oceanem.

Stoimy w tym pięknym lesie, w którym odbija się wiele perspektyw. Jedną z nich jest to, że las jest odbiciem nas samych. Patrząc na zdrowie lasu możemy zobaczyć, jak zdrowi są ludzie, którzy stąd pochodzą. Gdy patrzymy na zniszczenia poczynione w lesie, widzimy destrukcyjność naszej kultury i naszego społeczeństwa.

Przypomina nam to, że musimy wracać do takich miejsc, by naprawdę przyjrzeć się cechom charakterystycznym lasu i drzew oraz by przysłuchać się dźwiękom puszczy, a w efekcie zrozumieć, jak odbudować własny dobrostan. Gdy powrócimy tu, możemy zacząć naśladować to, co jest zdrowe i co będzie służyć naszym społecznością i społeczeństwu.

Powrót do lasu jest dla nas bardzo, bardzo ważny. Nie po to, by się na niego rzucać i go atakować, ale by ponownie stać się jego częścią. Aby nasycić się cechami i energiami życia, które płyną z tego miejsca i nosić je w sobie wszędzie tam, gdzie się udamy. Utrzymując cykl wody, utrzymując cykl wzrostu nasion, utrzymując wszystko to, co tworzy warunki, które pozwalają nam ludziom przeżyć.

Modlę się więc o to, by ta Puszcza nadal była zdrowa, by nadal się rozwijała i ulu [rozkwitać], stając się tym samym najlepszą reprezentacją tego, kim i jacy są mieszkańcy Polski.

Aloha

Od czasu pobytu na Hawajach staram się coraz bardziej świadomie „przywracać siebie naturze”. Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim spędzanie większej ilości czasu w przyrodzie: parku, lesie, nad jeziorem, na trawniku, w ogrodzie; na spacerze, na rozmowie, na lekturze; sama, ze znajomymi, z obcymi. Staram się obserwować, dostrzegać, doświadczać. Cieszyć się małymi rzeczami: smakować, wąchać, nasłuchiwać. Uczyć się o tym, co widzę i lepiej rozumieć to, co się dzieje.

Jeśli i Wy chcielibyście wzmocnić lub odbudować swoją radość z i uważność na przebywanie w naturze, polecam kilka kroków.

    1. Wybierzcie się do lasu!
      Jeśli szukacie inspiracji, dokąd się udać, zerknijcie na świetnie zrealizowany projekt Księga Lasów. Póki co opisanych zostało jedenaście kompleksów leśnych z całego kraju. Autorzy (Podróżniccy.com) zabierają nas w multimedialny spacer po każdym z nich: zwracają uwagę na charakterystyczne gatunki roślin i zwierząt, polecają ciekawe miejsca w okolicy i przedstawiają lokalną historię. 
    2. Posłuchajcie, czym jest aloha ‚āina w praktyce z ust hawajskiego ekologa i tradycyjnego pieśniarza, Sam ‚Ohu Gon III, który od 35 lat działa w temacie ochrony przyrody na Hawajach.
    3. Sprawdźcie, jak dużo wiecie o polskiej przyrodzie i polskim lesie wraz z kanałem O Lesie Piotrka Horzeli. Zwięźle, z humorem i w formie, która spodoba się zarówno małym, jak i dużym!
    4. I na koniec, wybierzcie się do Puszczy, niekoniecznie Białowieskiej.
      W Polsce mamy 55 Puszcz, w tym Puszczę Knyszyńską, w której realizowany jest mój projekt Las w Nas. Każda puszcza jest inna i na terenie każdej znajdują się rezerwaty przyrody, choć rezerwat ścisły, obejmujący kawałek lasu zbliżony do naturalnego, jest tylko jeden, ten w Białowieży. Można w nim odetchnąć innym powietrzem i innym czasem. Jednak niezależnie od tego, do jakiej puszczy się wybierzecie, jeśli tylko zechcecie, będziecie mogli poczuć magię miejsc, z których pochodzimy…
Zdjęcie tytułowe: Jacek Karczmarz
  1. Ścisły rezerwat na terenie Puszczy Białowieskiej.
  2. Nauczyciel tańca hula, który przeszedł wieloletnią rygorystyczną praktykę u swoich kumu, naznaczony przez nich na kontynuatora tradycyjnej ścieżki nauczania i przekazu wiedzy. Kumu hula pełnili i pełnią na Hawajach wiele ról, podobnie jak sam taniec i pieśni przy nim wykonywane. Są oni skarbnicą wiedzy historycznej, społecznej, geograficznej, biologicznej, antropologicznej i lingwistycznej.
  3. Szesnastowieczny alii, władca, wyspy Maui, który jako pierwszy zjednoczył ją pod jedną dynastią rodową. Wraz ze swoimi dziećmi ważna postać w legendach pochodzących z tego obszaru.
  4. Aloha ma bardzo wiele znaczeń, poczynając od miłości, przez empatię, współodczuwanie, szacunek, po pokój i łaskę. Używane również jako przywitanie i pożegnanie.
Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+